Dzisiaj, gdy siedziałam przy łóżku szpitalnym mojej mamy, i spoglądałam na salę pełną bezbronnych pacjentek, przyszła mi taka myśl.
""leżę bezbronna i bezsilna na szpitalnym łóżku,
boli mnie, jest mi niewygodnie i nie potrafię przy sobie nic zrobić.
Pochyla się nade mną obca wykrzywiona w grymasie niesmaku twarz,
czuje szarpanie, ból, pogardę.
Czekam na ludzki gest.
Usta palą z pragnienia, ciało obolałe od jednej pozycji.
Pielęgniarko, salowo, lekarko czy myślisz, ze zawsze byłam taka bezsilna?
Czy myślisz, że zawsze byłam stara?
Nie, ja miałam długie i bogate życie.
Bogate w smutki, ale i w radości.
Widziałam wiele rzeczy, których ty nie zobaczysz.
Robiłam rzeczy, których ty nigdy nie zrobisz.
Byłam smutna, ale częściej byłam wesoła.
Byłam kochana i kochałam.
Doznałam czułości i troski ,
Ty z obrzydzeniem zmieniasz mi pampersa,
Złościsz się,że pękają mi żyły od zbyt szybko podawanej kroplówki.
Obwiniasz mnie o to, że tu jestem.
Uwierz mi, ze nie chciałam tu być,
Nie chciałam, by ktoś się mnie brzydził,
by ktoś obwiniał mnie o mą niemoc.
Nie chciałam być bezsilna i stara.
Ja tez miałam 10, 20, 30 ... lat.
Miałam marzenia i miałam swój świat.
Dziś jestem sama - jesteś ze mną ty
Ze swa pogardą- dlaczego?
Czy ty zawsze będziesz młoda i zdrowa?
Życzę ci tego z całego serca, byś nie doznała tego co ja teraz.
Tej pogardy, tej niemocy, tej nędzy.
Bo może twoją twarz zapamiętam jako tą ostatnią.
Uśmiechnij się do mnie i okaż szacunek,
bo dobro wraca w dwójnasób.zło też.""
Kiedy osoba, która znasz od zawsze zmienia się- ogarnia cie złość i strach. O tej złości i strachu jest ten blog. Zdjęcia i opisy są moje i służą tylko do refleksji nie do udostępniania.
sobota, 20 kwietnia 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz