Pacjentka nie zgłasza problemów.
Osoba bez kontaktu od 10 lat, leząca, niesamodzielna, nie zgłasza lekarzom, co ją boli, że kroplówka idzie w ciało też nie zgłasza. Gdy ja skarze, że coś jest nie tak, przywiązują , mocno, bandażem, igłę do ręki,
Bandaż był już wczoraj w południe.Dzisiaj werznął się w ciało, dłoń zrobiła się fioletowa i zimna, Ledwo zdjęłam ten bandaż, pani pielęgniarka, mówi że przed chwilą przecież było dobrze bo podała antybiotyk, sole coś nie idą.
Zmieniła wkłucie i kiedy pilnowałam, by powoli kapała kroplówka nie rozwaliła żyły,
Nie wiem, co będzie jutro z tą dłonią, dziś była do końca mojej wizyty( około 3 godziny) zimna i sina.
Panie tłumaczyły ,że nie znają pacjentki, bo dziś widza ją po raz pierwszy.
Oddziałowa będzie w poniedziałek- proszę zapytać.
Pani doktor,tłumaczy, że kroplówki to nie jej sprawa, tylko pielęgniarek.
| dłoń dzisiaj, jeszcze przed chwila był tu bandaż, najpierw zdjęłam, by nie przedłużać cierpienia, bo nie dawała się dotknąć. |
| jeszcze widać ślad po bandażu |
A i nos przez który wprowadzona jest sonda jest zakrwawiony, ale też nikt nic nie wie
.
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz