wtorek, 22 lipca 2014

ULUBIONE DANIE MOJEJ MAMY

PRZEPIS NA POTRAWKĘ ASI



Cukinia,kabaczek lub dynia 
Paczka słupków warzywnych z tesco  około  (1,70)
Paczka mięsa mielonego z indykiem z biedronki około( 4,5)
Kostka rosołowa mięsna z biedronki 
Troszkę oleju 
sól 
pieprz
Koncentrat pomidorowy

Olej do garnka na to mięsko mielone ,troszkę podsmażyć,dodać warzywa i pokrojone warzywo podstawowe- np cukinię,ja ścieram na grubej tartce obrane ze skórki i bez nasion
Dusić do uzyskania miękkości ,dodać kostkę rosołową podusić doprawić solą i pieprzem ,ja dodaje jeszcze ząbek czosnku  rozdrobniony
Na koniec dodać przecier pomidorowy i zagotować
Gotowe
Podajemy na gorąco z ryżem ,makaronem lub ziemniaczkami i mielonym
Doskonałe na zimno do chlebka
SMACZNEGO

A można na olej dać cebulkę skrojoną w drobną kostkę ale jak ktoś nie lubi cebuli czy czosnku to potrawa też jest smaczna
Można użyć świeżych warzyw ale szkoda czasu

poniedziałek, 21 lipca 2014

upały

Gorące lato

Wyobraźcie sobie mieszkanie na czwartym, ostatnim piętrze w te  upały.
30 stopni na okrągło.Idzie wentylator cały dzień.
Mama przykryta cieniutkim kocykiem i ciągle upocona jak myszka.
Nie mogę otworzyć okna na przestrzał bo przeciąg to nic dobrego.
Okna u mamy na wschód ,więc od trzeciej rano ma słoneczko,to jeszcze można wytrzymać .Duże okno jest na południową stronę i tu pojawia się piekło, od dziewiątej do zachodu słońca grzeje i grzeje.
No i ten dach.
Ostatnio mama  przychorowała .Gorączka i złe samopoczucie,dzień przesypia a nocą trzeba karmić .
Moja kruszynka.
Zupełnie bezradna i taka teraz malutka,drobniutka.biedniutka.
Gdzie podziała się ta kobieta ,dla której nie było rzeczy niemożliwej.
Starość ją pokonała.




czwartek, 3 lipca 2014

urzędnicze pułapki

moja walka

Moja walka o pieniądze z tytułu opieki nad niepełnosprawną mamą  trwa.A dlaczego?- spyta kto ciekawy.
A bo urząd musi mnie ukarać za "wszczynanie awantur".
Nie pisałam od dawna ,bo miałam taką złość ,że mogłabym głupot napisać.
Zaczynam spokojnieć ,ale nadal niewiele rozumiem
Ustawa weszła,wniosek złożyłam i co i -odpowiedz z MOPSu że zawieszają moją sprawę,  bo  Sąd  się jeszcze nie wypowiedział ,ale z urzędu pracy musiałam się na własną prośbę wyrejestrować w maju.
Jest lipiec ,ja i moje dziesięcioletnie dziecko nie mamy ubezpieczenia zdrowotnego,bo niby dlaczego mamy mieć skoro po sądach chodzimy.
Ja to ja.stara jestem i mogę po lekarzach nie chodzić ,ale dziecko to ja muszę otaczać medyczną opieką też,mam obowiązek ale jak go zrealizować.Sąd czeka na jakieś jeszcze orzeczenie trybunału ,a to może kilka miesięcy potrwać.
I co ?Nie istniejemy.
Bo nigdzie nas nie zgłoszono  do ubezpieczenia.
Pat,jak narazie,muszę szukać rozwiązań ,ja,bo to moja sprawa.
Mama sobie leży na szczęście zupełnie nieświadoma,..Bo po co tyle lat ciężko pracowała ,żebym ja dla możności opieki mad nią walczyła z przepisami,urzędami..Uczyła sie przepisów,rozwiązań i szukała po omacku.
Ja trochę kumam,a jak ktoś nie kuma ,-ginie.
Ja też prawie ginę ,chlapię sie jeszcze troche ale nie mam sił.
Nocami nie śpię ,bo mama nie śpi .dniami po urzędach latam.Polskie piekiełko.
Niech mama i syn zdrowi będą ,to morze dobrze będzie .może rozwiązanie znajdę..
pozdrawiam was gorąco.trzymajcie za mnie kciuki.