witam
Od 11 lat opiekuje się mamą
Przeszłam swoistą,samodzielną szkolę opieki nad osoba zapadającą się w niebyt
Zacznijmy jednak od początku
12 lat temu ,zwyczajna wizyta u mamy.a jednak nie taka zwyczajna.
moja mama kwieciście opowiadała o czymś ,o czym tylko ja mogłam wiedzieć , ze jej słowa nie maja sensu,ze mówi o rzeczach, które jej się przydarzyły. Kilka lat temu
zaczęłam szukać,
szukać ratunku,sposobu jak zatrzymać czas i zwyczajnie- diagnozy lekarskiej.
Uzyskanie diagnozy nie było łatwe.
Wtedy wydawało się najważniejsze i kluczowe uzyskać diagnozę.
Od września do maja odwiedziłam lekarzy podstawowej opieki i specjalistów,każdy podawał inną diagnozę i inna receptę.
Żadna nie opowiadała o mojej mamie
Leki nie dawały ulgi,stan zdrowia' szalał '.
Jedne leki zmieniały zachowanie na niepożądane ,trudne do zaakceptowania, inne leki wyłączały mamę zupełnie.
Wiele miesięcy testowałam leki na mamie.
Ale o wiele trudniejsze było zaakceptowanie przeze mnie jej obecnego stanu.
Mama zawsze była samodzielna,energiczna,zaradna,umiała wszystko zrobić i wszystko załatwić,a sprawy urzędowe to był pikuś'
Teraz stawała się zupełnie niezaradna,taka zagubiona i biedniutka
to było bardzo ciężko zaakceptować.
Szukałam w internecie porad,pytałam lekarzy,uczyłam się jak żyć z kimś ,kogo umysł wygasa..
Straszne jest to że reszta jej dzieci nie widzi do dziś jej choroby,
Wiele lat ratowała okruchy jej pamieć-grałam w gry ,przypominałam nazwy rzeczy ,uczyłam jak dziecko,z ta różnicą ze dziecko każdego dnia bogaci swój słownik,moja mama traciła słowo za słowem,sens słów przestawał istnieć..
lekarze
Spotkałam takich co jasno mówili że mogą wyleczyć grypę ale na starości się nie znają
Byli tacy ,którzy udawali że się znają
Byli tacy ,którzy brzydzili się mamy
Nauczyłam się rozpoznawać mamy potrzeby,stan ducha.
Zawsze chciałam opisać dzień po dniu ,ale nie miałam pojęcia jak to zrobić
dziś dzięki kursowi Decoupage nauczyli mnie jak stworzyć bloga
Bo żeby nie zwariować w tej bezsilności, w tej bezradności i samotności w problemie wróciłam do hobby
szukam nowych form samorealizacji ,bo przy mamie zawsze trzeba być
a głowa -głowa musi mieć zajęcie ,żeby myśleć tylko o rzeczach ważnych
nauczyłam się plecenia wikliny papierowej,Decoupage,wracam do szydełkowania.
o mamie będę jeszcze pisać.
Kiedy osoba, która znasz od zawsze zmienia się- ogarnia cie złość i strach. O tej złości i strachu jest ten blog. Zdjęcia i opisy są moje i służą tylko do refleksji nie do udostępniania.