poniedziałek, 17 sierpnia 2015

paradoksy SŁUŻBY ZDROWIA

Od wielu lat zastanawiam się do czego jest służba zdrowia u nas.
Lekarz pierwszego kontaktu, na wyraźne wezwanie, jak ma czas przyjdzie do mamy, przebada, i co z diagnozą?
No może zlecić badanie krwi, nawet w domu.Tylko moja mama nie zawsze doczeka na czczo na pielęgniarkę, bo jak jest głodna to trzeba nakarmić, bo krzyczy.No powiedzmy, ze są wyniki. No ale badanie USG czy EKG to trzeba się zapisać i dowieść  mamę na badania karetką,Nie mają przenośnych.
No powiedzmy, ze mamy to. To jak nie znajdą jednostki chorobowej to jest problem, bo leki profilaktyczne piszą mamie na 100%, bo nie choruje. Znaczy musi być źle by było taniej. A tyle się mówi o geriatrii.
Moim zdaniem przede wszystkim profilaktyka, by nie cierpieli zanim  lekarze  postawia diagnozę.
Nigdy lekarz pierwszego kontaktu nie poradził jak zapobiegać. A i w szpitalu, nie zapobiegają np odleżynom. Jak są to długo lecza. Przy osobie leżącej nikt mi nie powiedział,że może pojawić się.  zapalenie pęcherza .  Jak zapobiegać?
A jak zapobiegać anemii, cukrzycy, odwodnieniu. Tego trochę dowiedziałam się z internetu, ale broń Boże wspomnieć przy lekarzu, że wiedzę podstawowa czerpiemy z internetu. Zaraz wyśmieją, ze co to za wiedza..
Dziwne to wszystko.