Bardzo dawno nie pisałam, bo trochę dało się we znaki zmęczenie. Bo moja mama sama nie robi już nic, nawet nie przekręci się z boku na bok, a ponieważ leży już od kilku lat to ciało jest delikatne i wrażliwe.Trzeba co godzinkę lub czasami częściej zmieniać jej pozycje.I to w dzień i w nocy wiec trochę to meczy.Ostatnie dwie noce, wstawałam tylko raz, może dwa razy.A to za sprawą materaca przeciwodleżynowego, który wpadło mi do głowy żeby zakupić. Az dziwie się,że wcześniej ani pani doktor ani pielęgniarka, która przychodzi do mamy nie podpowiedziała mi takiego rozwiązania. Ale jest ok, mama trochę zaskoczona buja się dzień i noc i jest zdrowsza i zadowolona.A ja trochę mniej zmęczona. Najpierw w ciucholandzie kupiłam takie podkłady, które chroniły przed oparzeniami, bo w sklepie medycznym były tylko takie gumowe, nieprzyjemne i niestety odparzające. Potem wygrzebałam prześcieradła medyczne.Tez dobra sprawa, ale nikt nie informuje o takich udogodnieniach, bo po co.Ja ciągle szukam i tym razem wyszukałam ten materac i się cieszę
Kochani skłamałam, moja mama sama je i ma apetyt i bardzo dobrze,
Sama też uśmiecha się, gdy nic jej nie dokucza. A mnie serce się raduje gdy widzę jej zadowolenie.
.
Kiedy osoba, która znasz od zawsze zmienia się- ogarnia cie złość i strach. O tej złości i strachu jest ten blog. Zdjęcia i opisy są moje i służą tylko do refleksji nie do udostępniania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz