niedziela, 24 stycznia 2016

starość?

Niedawno odwiedziłam coś w rodzaju domu starców-dla tych bardzo chorych, samotnych opuszczonych czasami staruszków.
Później w internecie trafiłam na wiersz osamotnionego staruszka.To wszystko poruszyło mnie i zastanowiło.Jak napisała by podobny wiersz moja mama, co by napisała.Nie daje mi to spokoju.
A to ten wiersz  z neta


Stary zepsuty człowiek autorstwa Mak’a Filiser’a.

Co widzisz pielęgniarko… Co widzisz?
 O czym myślisz,
 kiedy patrzysz na mnie?
 Zepsuty stary człowiek,
 niezbyt mądry, niepewnych zwyczajów, z zamglonymi
 oczyma?
 Który drybluje swoim jedzeniem i nie udziela
 odpowiedzi, kiedy mówisz głośno:
„Żałuję, że nie chcesz
spróbować!”
 Który wydaje się nie zauważać rzeczy, które robisz.
 I na zawsze traci skarpety lub buty.
 Kto, z oporem lub nie,
 pozwala robić co chcesz podczas kąpieli i karmienia,
 wypełniając tak swój długi dzień.
 Czy tak właśnie myślisz, czy tak to widzisz?
 Zatem otwórz oczy, pielęgniarko.
 Nie widzisz mnie! Powiem ci kim jestem jak już tutaj siedzę.

Jestem małym 10-letnim dzieckiem z mamą i tatą,
braćmi i siostrami, którzy się wzajemnie kochają. -

 Młodym 16-letnim chłopakiem ze skrzydłami na nogach
marzącym,
 że niedługo spotkam swoją miłość. -
 20-letnim Panem Młodym,
 którego serce rośnie, pamiętając śluby, które składał. -
 25-letnią w pełni samodzielną osobą.
Jestem potrzebny aby stworzyć bezpieczny szczęśliwy dom.
 - 30-letnim mężczyzną.
 Moi malcy rosną tak szybko,
połączeni więzami, które będą długo trwać. -

 Przy 40-ce moi młodzi synowie dorośli i zniknęli,
 ale moja kobieta jest obok mnie i widzi jak się smucę. -

 50 lat i coraz więcej dzieci bawi się wokół mnie,
Ponownie mamy dzieci… Moja umiłowana i ja.
 Ciemne dni nadeszły – moja żona nie żyje.
Patrzę w przyszłość i drżę ze strachu.
 Moje dzieci mają już własne pociechy.
Myślę, nad przeszłością i miłością, którą znałem.
Teraz jestem już stary, a natura jest okrutna.
 To żart, bo na starość wyglądasz jak głupek.
 Ciało się kruszy. Wdzięk i wigor odchodzą.
 Teraz mam kamień, gdzie kiedyś było serce.
 Ale w środku mieszka nadal młody mężczyzna.
A teraz znowu moje zgorzkniałe serce pęcznieje.
Pamiętam radość, pamiętam ten ból.
 Kocham życie i żyję na nowo. Myślę po latach,
 jest ich zbyt mało, odchodzimy zbyt szybko i trzeba zaakceptować fakt,
że nic nie może trwać wiecznie. Więc otwórzcie oczy, ludzie.
Otwórzcie i zobaczcie… Nie jestem zrzędliwym starcem. Spójrz bliżej…
 Zobacz MNIE!!

Brak komentarzy: