Niedawno odwiedziłam coś w rodzaju domu starców-dla tych bardzo chorych, samotnych opuszczonych czasami staruszków.
Później w internecie trafiłam na wiersz osamotnionego staruszka.To wszystko poruszyło mnie i zastanowiło.Jak napisała by podobny wiersz moja mama, co by napisała.Nie daje mi to spokoju.
A to ten wiersz z neta
Stary zepsuty człowiek autorstwa Mak’a Filiser’a.
Co widzisz pielęgniarko… Co widzisz?
O czym myślisz,
kiedy patrzysz na mnie?
Zepsuty stary człowiek,
niezbyt mądry, niepewnych zwyczajów, z zamglonymi
oczyma?
Który drybluje swoim jedzeniem i nie udziela
odpowiedzi, kiedy mówisz głośno:
„Żałuję, że nie chcesz
spróbować!”
Który wydaje się nie zauważać rzeczy, które robisz.
I na zawsze traci skarpety lub buty.
Kto, z oporem lub nie,
pozwala robić co chcesz podczas kąpieli i karmienia,
wypełniając tak swój długi dzień.
Czy tak właśnie myślisz, czy tak to widzisz?
Zatem otwórz oczy, pielęgniarko.
Nie widzisz mnie! Powiem ci kim jestem jak już tutaj siedzę.
Jestem małym 10-letnim dzieckiem z mamą i tatą,
braćmi i siostrami, którzy się wzajemnie kochają. -
Młodym 16-letnim chłopakiem ze skrzydłami na nogach
marzącym,
że niedługo spotkam swoją miłość. -
20-letnim Panem Młodym,
którego serce rośnie, pamiętając śluby, które składał. -
25-letnią w pełni samodzielną osobą.
Jestem potrzebny aby stworzyć bezpieczny szczęśliwy dom.
- 30-letnim mężczyzną.
Moi malcy rosną tak szybko,
połączeni więzami, które będą długo trwać. -
Przy 40-ce moi młodzi synowie dorośli i zniknęli,
ale moja kobieta jest obok mnie i widzi jak się smucę. -
50 lat i coraz więcej dzieci bawi się wokół mnie,
Ponownie mamy dzieci… Moja umiłowana i ja.
Ciemne dni nadeszły – moja żona nie żyje.
Patrzę w przyszłość i drżę ze strachu.
Moje dzieci mają już własne pociechy.
Myślę, nad przeszłością i miłością, którą znałem.
Teraz jestem już stary, a natura jest okrutna.
To żart, bo na starość wyglądasz jak głupek.
Ciało się kruszy. Wdzięk i wigor odchodzą.
Teraz mam kamień, gdzie kiedyś było serce.
Ale w środku mieszka nadal młody mężczyzna.
A teraz znowu moje zgorzkniałe serce pęcznieje.
Pamiętam radość, pamiętam ten ból.
Kocham życie i żyję na nowo. Myślę po latach,
jest ich zbyt mało, odchodzimy zbyt szybko i trzeba zaakceptować fakt,
że nic nie może trwać wiecznie. Więc otwórzcie oczy, ludzie.
Otwórzcie i zobaczcie… Nie jestem zrzędliwym starcem. Spójrz bliżej…
Zobacz MNIE!!
Kiedy osoba, która znasz od zawsze zmienia się- ogarnia cie złość i strach. O tej złości i strachu jest ten blog. Zdjęcia i opisy są moje i służą tylko do refleksji nie do udostępniania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz