środa, 25 listopada 2015

trudny listopad

Bliscy odchodzą niespodziewanie zbyt wcześnie.

Nie z mamą wszystko w miarę dobrze. Jest słabiutka, ale zdrowa.
!3 listopada był pogrzeb 43 letniego wnuka mojej mam, mojego bratanka.
Uwinął się zbyt wcześnie, zostawił 14 letnia córcie i 4 letniego synka.
Mamusia, czuła to wydarzenie w sercu, bo jej zachowanie było inne.
Cichutka, skupiona, smutna.
Matka kuzyna jest załamana, jak by nie było, jedyny syn.
Sama wychowywała dwójkę dzieci, łatwo jej nie było.
Smutno.

Brak komentarzy: