Czy zabierać?
Spotkałam się kiedyś z takim stwierdzeniem, ze na pogrzeb nie zabieramy dzieci. Ile razy to słyszę zastanawiam się dlaczego?
Jeśli umiera kochana babcia, dziadziuś czy inny bliski, jaki jest cel izolowania dzieci od pogrzebu,
Ja będąc trzyletnim dzieckiem, stałam nad grobem babci, w ciszy, w skupieniu i zadumie, rodzina chowała ciało babci, którą poprzednio zapamiętałam jako skuloną staruszkę, chowającą się w swoim bólu w ogromnej chuście. Jej oczy pełne bólu i spokoju.Potem ile razy w dzień zaduszny świeciłam świeczki na jej grobie, patrzyła na mnie swoimi słodkimi oczami, i wiedziałam, ze na pewno jest tu w tym grobie.Nie miałam koszmarów, traumy, lęków.
Rodzice powiedzieli mi ,ze tak już jest.Człowiek rodzi się żyje i umiera. Warzna jest pamięć.
I miejscu, które przypomina o tym.
Kiedy umarł mój tata, ja zabrałam moje dzieci na jego pogrzeb, nawet przez sekundę nie zagościła w mojej głowie myśl, by "im to oszczędzić'.Chociaż na cmentarzu zaszeleściły słowa"na pogrzeb - z dziećmi"
Ale jak zostawić dzieci z taką wielką niewiadomą, co stało się z ich ukochanym dziadkiem.One tuliły się do niego , gdy był zdrowy, odwiedzały w chorobie, widziały cierpienie i jego troskę przez ból o nie, jego uśmiech.Jego spokój.Jego miejsce spoczynku,, też musiały poznać
To takie naturalne.
Nigdy nie zauważyłam lęków nocnych, histerii, traumy, czy czegoś innego, niepokojącego.
To takie dla mnie niezrozumiałe pytanie.
Kiedy osoba, która znasz od zawsze zmienia się- ogarnia cie złość i strach. O tej złości i strachu jest ten blog. Zdjęcia i opisy są moje i służą tylko do refleksji nie do udostępniania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz