piątek, 1 maja 2015

jak zmieniła się moja mama?

Kiedy moja mama zamieszkała ze mną, była zagubioną kobietą, postawną i taką "dużą".

Potem  z dnia na dzień " gubiła umysł", 

Najpierw sama jadła, korzystała z toalety, sama się czesała, uwielbiała się kąpać. Z czasem zanikała jej samodzielność. Przestała się sama ubierać, moczyła się i zapominała, gdzie jest i co się z nią dzieje.Któregoś dnia zsunęła się z fotela i już nigdy na niego nie usiadła, stała się osobą leżącą. Od tego dnia zaczęły zanikać mięśnie, zaczęły powstawać przykurcze. Pojawiła się pierwsza odleżyna na stopie. Potem na boczku biodra. Długo nie mogłam wygoić tych ran. Dopiero wspomożenie krążenia pozwoliło na wygojenie ran. Od tego czasu codziennie oglądam uważnie każdy zakamarek ciała, i każde zaczerwienienie natychmiast zabezpieczam,maścią. Oklepuję, kontroluję poziom cukru, mierzę ciśnienie, myję i zmieniam pieluchy. Każde posiłek starannie przygotowuję, miksuję. Mama często się buntuje i niejeden raz  oberwałam po głowie albo gdzieś mnie chwyciła w mocnym uścisku, bolało. Mój kręgosłup też cierpi, bo mamę trzeba przekręcać z boku na bok. Trzeba dźwigać. A zmiana pościeli jest bardzo skomplikowana dla jednej osoby. Ale radzimy sobie. Tylko my dwie wiemy ile to nas kosztuje siły i pomysłowości.

Ciało mojej mamy dwa razy zmieniało wygląd, teraz jest malutką szczuplutką kruszynką, ale swoje waży. Cieszy mnie że ma apetyt, że smakuje jej prawie wszystko. Jest dobrze.

Brak komentarzy: